5 nawyków, przy których warto zostać po lockdownie, aby poprawić domowy budżet

Ograniczenie w przemieszczaniu, izolacja w domu, brak szkoły i spędzanie dnia wyłącznie w gronie najbliższej rodziny i wciąż w tym samym otoczeniu to bardzo traumatyczne przeżycia, które dla wielu z nas są naprawdę bardzo trudnym doświadczeniem. Wytrąceni z codziennej aktywności i pozbawieni możliwości życia zgodnie z dotychczasowymi przyczajeniami, zostaliśmy zmuszeni do ich zmiany. Czy może ona przełożyć się na zmianę w naszych finansach?

1. Zakupy spożywcze

Ograniczenie zakupów spożywczych stało się konieczne, bo po prostu rzadziej staramy się wychodzić do sklepu. Często także podstawowe artykuły kupujemy w sieci. To doby nawyk, który warto utrzymać. Po pierwsze, nie tracimy czasu na częste dojazdy do marketów, oszczędzamy paliwo do auta, ale przede wszystkim musimy dokładnie zaplanować zakupy. To wymaga opracowania precyzyjnego menu, powstrzymuje nas od sięgania po zachcianki, a przede wszystkim nie są w stanie skusić nas promocje i okazje cenowe. Zdecydowanie to przyzwyczajenie warto pozostawić.

2. Jadanie poza domem

Zamknięte restauracje i pochowane stoliki z ogródków, sprawiają, że częściej gotujemy samodzielnie i jadamy w domu. Ten nawyk także warto utrzymać. Najbardziej wyrafinowane danie, przyrządzone samodzielnie będzie tańsze od jedzenia restauracyjnego. W ramach takiej usługi musimy przecież opłacić pracę kucharza, kelnera itd. Zdecydowanie warto utrzymać zwyczaj przyrządzania domowych kanapek i sałatek i zrezygnować z korzystania z zakupu jedzenia na biurowy lunch. Przypomnijmy, że wszelkie poradniki dotyczące oszczędzania, opisują tzw. efekt latte, czyli sumę kwot rocznych, która może przełożyć się na zwiększenie budżetu, a którą co dzień, mimochodem wydajemy na kawę w drodze do pracy. To naprawdę spore kwoty, które pozostają w naszej kieszeni.

3. Poprawianie sobie nastroju kupowaniem ubrań

Rzecz jasna, nadal możemy zrobić zakupy odzieżowe w sieci, ale to absolutnie nie to samo, co spacer po galerii i przymierzanie bluzek przed sklepowym lustrem. Przyznajmy, sami przed sobą, ile to razy kupowaliśmy rzecz całkowicie niepotrzebną, tylko po to, aby poprawić sobie nastrój. Zamknięcie galerii wymusza planowanie także w tym zakresie, a w dodatku, gdy spędzamy czas w domu, wyraźnie widzimy, jakie rzeczy są praktyczne i wygodne.

4. Transport

Oszczędności w tym zakresie są naprawdę spore i powinniśmy starać się je utrzymać. Naprawdę nie ma sensu wszędzie jechać autem, kiedy wyjście do sklepu spożywczego często jest jedynym spacerem w ciągu dnia. Przemyślmy, czy musimy wszędzie dojeżdżać i czy np. nasze dzieci nie mogą faktycznie z części zajęć korzystać w sposób zdalny, aby odciążyć nas od ciągłego wożenia ich na dodatkowy angielski czy matematykę.

5. Obawa o przyszłość

To najbardziej kontrowersyjne, ale odrobina strachu o przyszłość powinna w nas pozostać. To czasem jedyny sposób do zmuszenia się do systematycznego oszczędzania na czarną godzinę. Nie musi być ona związana z żadnym nieszczęściem, ale pandemia powinna nauczyć nas myślenia o przyszłości i jej niestabilności. To dobry moment, aby zbudować naprawdę solidną poduszkę bezpieczeństwa finansowego.

Dodaj komentarz